Skocz do zawartości


Ogłoszenie

Zapomniałeś loginu lub hasła napisz email do admistratora forum, nie zakładaj kolejnych kont!


Zdjęcie

Inwazja o Zachodzie Słońca


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 01 grudzień 2017 - 13:29

OPIS TEGO, CO WYDARZY SIĘ DZISIAJ W GODZINACH WIECZORNYCH (i będzie się działo przez cały tydzień eventów maztikańskich). 

 

Luźna uwaga o chronomancji stosowanej: siłą rzeczy musimy zastosować pewne "overtime" - w tym sensie, że wszystkie wydarzenia fabularnie dzieją się w dokładnie tym samym momencie. Informacje zawarte w spoilerze IC będą znane postaciom właściwie w momencie, w którym do ataków już dojdzie. Nie będzie w zasadzie czasu na przerzucanie wojsk, większe przygotowania, sprytne plany zastawiania pułapki na przeciwnika (oczywiście, można próbować, jeśli ktoś ma takie życzenie!). Niemniej. IC dla postaci wynik starć będzie znany z zakończeniem ostatniego eventa, planowo 9 XII. 

 

Wieczorem, kiedy powoli zamierało życie na Wybrzeżu Mieczy oraz w bezpośrednich okolicach, stało się coś, czego nikt praktycznie - z wyjątkiem niektórych szaleńców - nie spodziewał. W pobliże wielu miast na całym zachodzie Faerunu pojawiły się pływające piramidy z opowieści niektórych żeglarzy. Piramidy będące tak na dobrą sprawę uzbrojonymi po zęby fortecami, z których na nieprzygotowane Luskan, Neverwinter, Waterdeep, Wrota Baldura, Caer Calidyrr i Mintarn wyruszyły do boju chmary nieznanych wcześniej przeciwników. Zaatakowane zostały także amnijskie porty - Athkatla i Murann, zdaje się, że dużo bardziej brutalnie niż pozostałe cele inwazji. Odziani w chitynowe pancerze wojownicy prowadzący niezliczone hordy szklanych wojowników, automaty kroczące, pływające i latające - w pierwszej kolejności te ostatnie obsypały liczne świątynie i wieże magów tajemniczą substancją obierającą zdolność czarowania tym, którzy się z nią zetknęli. Atakowi towarzyszą także rajdy sahuaginów uderzających od strony morza oraz różnych maztikańskich bestii gotowych rozszarpać obrońców na rozkaz swoich przywódców.

 

Plotki o napaści bardzo szybko dotarły na Aeris - drogą magiczna, jakże by inaczej. Szczególnie zaalarmowane zostały świątynie Tempusa oraz Amaunatora. Najwyraźniej obiekty kultu tych dwóch wyznań stały się celem szczególnie zawziętych ataków agresorów. Co gorsza, mówi się o tym, jakoby amnijscy dezerterzy zaatakowali i splądrowali świątynię Żółtego Boga (dawniej Pana Poranka) koło Beregostu, dopuszczając się licznych bezeceństw względem duchownych oraz profanacji całego miejsca kultu.

 

Czy Faerun jest bezbronny w obliczu inwazji? W żadnym wypadku. Każde miasto broni się jak tylko może - o ile napastnicy nie dali czasu na zmobilizowanie całości sił i poczynienie przygotowań (z wyjątkiem Amnu najwyraźniej gotowego do wojny od dłuższego czasu), o tyle każde z napadniętych miast dysponuje mniejszą lub większą flotą, strażą miejską, armią, fortyfikacjami czy powołanymi pod broń w ostatniej chwili milicjami mieszkańców. Zdaje się też, że przynajmniej część władców dowiedziała się skądś w ostatnich dniach, co może się zdarzyć i nawet poczynili jakieś szczątkowe przygotowania do obrony. Szykuje się zacięta walka - jednak Faeruńczycy nie wiedzą jeszcze, z czym się mierzą.

 

...W przeciwieństwie do Aeris. Prośby o pomoc dotarły do Wikariuszy, do każdego większego ośrodka na Desalii.

 

Dlaczego Dwutwarzy zaatakowali cały Faerun? Genialna strategia, czy akt desperacji? A może czyste szaleństwo? Niektórzy uważają, że chodzi o odcięcie wsparcia zachodu dla Desalii i Amnu, inni że to jedynie ziemski skutek walki toczącej się między bogami, jeszcze inni że Dwutwarzy wreszcie zakończyli swój plugawy rytuał. Prawda zapewne objawi się z czasem.


Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 


#2 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 02 grudzień 2017 - 12:15

Jeszcze zanim rozpoczęły się walki, doszło do istotnego wydarzenia - Amn i Istavar porozumiały się co do spornych terenów i zawarły układ "o dobrym sąsiedztwie", w praktyce traktat pokojowy kończący awanturę o Toporzysko i okolice. Amnijczycy odpuścili wszystkie roszczenia względem spornych terenów, Istavar zaś - oczywiście zupełnym przypadkiem - przekazał Radzie Sześciu prezent w postaci znacznej sumy pieniędzy, według znawców tematu i tak nieproporcjonalnie mało względem pierwotnych amnijskich roszczeń. Zawarto pewne porozumienia handlowe (zapewniające swobodną wymianę i tranzyt towarów dla obydwu stron), typowe dla krajów sąsiadujących ze sobą. Podobno spory udział w zawarciu porozumienia miała aerisjańska szlachta oraz sami Wikariusze. 

 

Dlaczego to wydarzenie jest tak istotne z punktu widzenia walki z Dwutwarzymi? Otóż reszta amnijskiej armii północnej, pod nowym dowództwem, wyruszyła w kierunku Beregostu z Nashkel łącząc się po drodze z wojskami pozostającymi w dyspozycji gubernatora Cimarine (złośliwi twierdzą, że było tam nadspodziewanie dużo amnijskich "ochotników" i "milicji osadniczych" walczących wcześniej z silami królewskimi w rejonie Istavaru). W tym samym czasie amnijscy dezerterzy - jak się później okazało, z nexalskimi dowódcami odzianymi w charakterystyczne chitynowe pancerze zdobione skórami jaguarów - uderzyli na samo miasto, bronione przez chorągiew Zakonu Światła Pana z komandorii z Wrót Baldura, dowodzonej przez znaną na Aeris Leonę Falyse. Zakonnicy razem ze szczątkowym wówczas garnizonem Płomiennych Pięści bronili się długo i z szaleńczą wręcz ofiarnością - aż pod miasto podeszły lojalne Radzie Sześciu wojska. Bitwa była zażarta, straty po obydwu stronach liczyć można było w tysiącach - jednak dezerterzy i Nexalanie zostali ostatecznie rozbici. 

 

Echa tego starcia dotarły na Aeris mniej-więcej w tym samym momencie co relacje z zaatakowanych miast. Dlaczego Nexalanie poświęcili sporą "zdobyczną armię" tylko po to, by spustoszyć jedną świątynię i zaatakować w sumie niewielką mieścinę? Być może czas pokaże...


  • Switchu, Zireael i thorien lubią to

Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 


#3 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 23 grudzień 2017 - 14:32

Inwazja rozpoczęła się - tego samego dnia na wiele miast zachodniego Faerunu uderzyły nexalskie flotylle, każda prowadzona przez przynajmniej jedną pływającą piramidę. Najeźdźca miał do dyspozycji nie tylko swoich wojowników i magów, ale także mrowie wszelkiej maści konstruktów - latających, pływających, oblężniczych. Ewidentnie najazd ten musiał być zaplanowany i przygotowywany od dłuższego czasu. Od wielu dni rozchodzą się po Wybrzeżu Mieczy, Desalii i krainach na południu sprzeczne wieści o rozmiarach i skuteczności ataków. Kilka faktów jednak można ustalić z całą pewnością. 

 

Na pewno bardzo poważnie ucierpiały Murann i Luskan. W przypadku pierwszego z miast wydawało się, że miasto zostało uratowane za wstawiennictwem Suczej Królowej, która to nakazała podobnież morzu rozstąpić się i pochłonąć atakującą flotę - jednak za jednym cudem poszedł kolejny i palące, bezlitosne słońce zniszczyło dużą część tego niegdyś drugiego co do wielkości miasta Amnu. W Luskanie przebąkuje się o różnych przyczynach klęski - zwyczajowej niekompetencji Wysokich Kapitanów, zdradzie, walkach wewnętrznych czy użyciu przez atakujących potężnej magii. Koniec końców wiadomo, że Miasto Żagli zdrowo ucierpiało. Mieszkańcy Neverwinter przebąkują przy tym, że jest jednak jakaś sprawiedliwość na tym świecie... 

 

Wiadomo również, że zarówno Waterdeep jak i Athkatla się obroniły bez większych problemów. Miasto Wspaniałości było w stanie odeprzeć ataki z powietrza i wyprowadzić swoją własną flotę w morze, gdy Nexalanie nacierali na Dystrykt Morski, oddalony całkiem sporo od portu wojennego i będący jedynym właściwie miejscem, gdzie można było wysadzić bezpiecznie desant. Kontratak tamtejszej Gwardii w połączeniu z interwencją Wybrańców Mystry zmusiła agresorów do ucieczki - bez piramidy i większości floty. Amnijczycy zdawali się być od dawna przygotowani - i wydali Nexalanom bitwę na morzu. Amnijskie galeony okazały się radzić sobie całkiem nieźle z niedoświadczonymi, jak się zdaje, załogami Nexalu - który jednak dysponował w tym obszarze aż kilkoma piramidami. Amnijczykom w niejasnych okolicznościach udało się zatopić domniemaną flagową piramidę wroga. 

 

Tak samo Mintarnczycy postawili na walkę na morzu - mimo wrogiej przewagi w powietrzu oraz wysadzenia desantu w mintarnijskiej stolicy. Taktyka ta była dość ryzykowna, jednak bądź co bądź znakomici mintarnijscy marynarze byli w stanie osłonić walczący z piramidą królewski flagowiec, choć ze stratami. Eskadra mniejszych i szybszych okrętów przeszkadzała w wysadzaniu desantu a siły lądowe, bo pierwszym szoku, wyparły Nexalan z miasta i okolic. Podobno ciężkie walki toczyły się, nie wiedzieć czemu, o cmentarz położony kawałek za stolicą. Mówi się także, że Nexalanie zniszczyli samobójczym atakiem najlepszą karczmę w całym mieście - ku rozpaczy tamtejszych elit. 

 

Poważne problemy miały także Neverwinter, Wrota Baldura i Caer Calidyrr - schemat działania był bardzo podobny, o zmierzchu flotylla z piramidą na czele uderzyła na miasto najpierw atakując z powietrza i potem wysadzając desant. Gdzieniegdzie, póki słońce jeszcze nie zaszło za horyzontem, używano niszczycielskich machin oblężniczych wypalających wręcz siły obrońców (skądinąd tych samych machin, podobno, używają wrogie okręty). Ataki uderzały najczęściej na porty, gdzie odnotowywano raczej największe zniszczenia i straty wśród cywili - jednak każdorazowo wrogie ataki były z mniejszym lub większym trudem odpierane. 

 

Kolejną cechą wspólną właściwie wszystkich ataków był udział wezwanych na pomoc poszukiwaczy przygód z Aeris - najwyraźniej mających już doświadczenie w walkach z Nexalanami. Wydaje się przy tym, że najwyraźniej władcy napadniętych państw tuż przed samym atakiem zdobyli jakieś informacje o tym, z czym będą się mierzyć i najprawdopodobniej właśnie z Aeris. W każdym razie, w każdym z zaatakowanych miast opowiada się historie o bohaterstwie (graniczącym często z szaleństwem), ofiarności, potężnej magii i skuteczności w walce z wrogiem, której czasem brakowało lokalnym siłom (chociaż nie zawsze!). Ciężko byłoby opisać wszystkie z nich, wymienić wszystkie imiona* - wiadomo jednak z całą pewnością, że będą one pamiętane jeszcze długo. 

 

Co więcej, w każdym z tych miast zaatakowano świątynie, kaplice, monastyry i inne obiekty kultu Amaunatora, Tempusa oraz Umberlee - często dość skutecznie. 

 

Wydaje się, że teraz Sojusz Lordów szykuje się do kontrofensywy - na pewno do działań wojennych gotowe jest Waterdeep, Neverwinter i Wrota Baldura ściągają rezerwy ze swoich stref wpływów, także Berdusk i Iriaebor podobnież organizują zaciąg najemników, by wesprzeć sojuszników. Także Sojusz Wyspiarski gotuje się do walki - z całą pewnością Mintarnczycy dyszą żądzą odwetu. Wiadomo jednak, że dopóki nie zostaną zniszczone wrogie siły na morzu, dopóty większa ofensywa lądowa będzie bardzo utrudniona. Co więcej, nie bardzo wiadomo, gdzie by tych Nexalan trzeba było na lądzie szukać - jednak pogłoski o coraz to większej ilości maztikańskiej flory i fauny w środkowo-zachodniej Desalii wskazywałyby na to, że wróg może czaić się bliżej, niż ktokolwiek (no, prawie ktokolwiek...) by się spodziewał. Także piramidy w aerisjańskich górach wydają się ciągle być zagrożeniem (ponownie - byli tacy, co o tym mówili od dłuższego czasu...).

 

Nikt nie spodziewa się, że będzie to długa wojna na miarę kampanii przeciwko Mrocznej Twierdzy - a jednak na pewno daleka jest ona od końca...

 

 

 

* - OOC: To co napisałem wyżej to ogólna relacja roznoszona przez kupców, bardów i ewentualnych uciekinierów z rejonów walk, napisana po to, żeby jednak IC jakieś informacje w obiegu były. Nie mam, jak zwykle, zamiaru umniejszać dokonań poszczególnych postaci graczy, wręcz przeciwnie - stąd zasygnalizowanie że świat przedstawiony o nich jak najbardziej pamięta, my pamiętamy, w końcu mamy nawet listę kto, gdzie i co - tym niemniej jako że siłą rzeczy każdego z questów nie widziałem, to i się nad tą kwestią nie rozpisuję. Bo i nie mam za bardzo jak. Być może pojawią się szczegółowe opisy, być może (bo realnie patrząc pisanie ich idzie nam jak krew z nosa) poprzestaniemy na razie na tym tutaj. Co bynajmniej nie oznacza, że sława postaci się nie rozniesie, już się rozniosła gdzie trzeba!


Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 


#4 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 09 styczeń 2018 - 10:23

W ostatnich dniach floty Sojuszu Lordów i Sojuszu Wyspiarskiego ruszyły w morze, by przeprowadzić kontratak na pozostałe pływające piramidy Nexalan. Prawdopodobnie także amnijska flota szykować się będzie do jakichś większych zaczepnych działań na morzu. Amnijczycy koncentrują jednak siły w rejonie Cimarine Północnego i wschodniej Desalii - najwyraźniej Dwutwarzy rezygnują z walki o panowanie na morzu i przechodzą stopniowo do działań na lądzie. 

 

Tymczasem na Desalii coraz więcej pojawia się plotek o dziwnej aktywności w górach i na Cherek - słyszało się już wcześniej o jakichś piramidach, o jakichś Łzach, o zmieniającej się florze i faunie. Mówiło się nawet o paru potyczkach tu i ówdzie. Teraz już wszyscy wydają się mieć pewność, że Dwutwarzy przerzucili już dawno na Desalię sporo "niespodzianek", które teraz najpewniej użyją w swojej kampanii przeciwko Faerunowi. Czy Aeris jest przygotowane? Czas pokaże. 


Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 


#5 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 15 styczeń 2018 - 08:58

Flota wojenna Waterdeep dopadła w dniu wczorajszym jedną z pływających piramid Dwutwarzych blisko Desalii (na tyle blisko, by ściągnąć awanturnicze posiłki bezpośrednio z Silwood), nieopodal Pierścienia Caratacha. Kilkanaście dużych waterdhaviańskich dromonów wspieranych przez mniejsze jednostki zepchnęło piramidę w stronę wybrzeża, gdzie - na jednej z licznych tamtejszych raf - zaatakowały ją grupy abordażowe. Po kilkugodzinnym starciu, siły Sojuszu Lordów wycofały się - odbijając przy okazji jeńców wziętych przez Nexalan w Neverwinter - a piramida rozbłysła bardzo jasnym światłem, widocznym właściwie na całej północno-zachodniej Desalii. Rybacy wypływający tego dnia w morze powiadają, że sporo po ataku pozostało martwych ryb i generalnie morskich żyjątek. Odnośnie tego, co właściwie się stało różni magowie toczą debaty. Wiadomo na pewno, że piramida pozostała u wybrzeży pierścienia względnie cała - choć nie można powiedzieć, że nienaruszona. 

 

Po zakończeniu starcia doszło do przykrego incydentu - jeden z mieszkańców Silwood uderzył pięścią w twarz mężczyznę, który teleportował się do miasteczka razem z odbitymi jeńcami, doszukując się ogromnego podobieństwa do niesławnego Kiriego Greveya. Niestety, okazało się, że był to wysokiej rangi przedstawiciel sił Waterdeep a podobieństwo, choć faktycznie podobnież istniejące, okazało się zupełnie przypadkowe. Na szczęście do poważniejszych konsekwencji dyplomatycznych nie doszło. Niektórzy złośliwcy twierdzą, że ów przedstawiciel zapomniał o napaści a władze Aeris o tym, że napastnik zaginął w tajemniczych okolicznościach - za to w mieście widziano paradującą po porcie bezpańską owcę.

 

Podobno w amnijska flota wojenna bazująca w rejonie Cimarine zatopiła jedną z uszkodzonych piramid kierujących się z Atkhatli w stronę Desalii. Niestety, nie wiadomo zbyt wiele na ten temat - zwłaszcza o ewentualnych stratach poniesionych przez Amnijczyków. Wydaje się jednak, że znowu potwierdziło się, iż Nexalanom toczenie wojny na morzu nie idzie zbyt dobrze. Tym lepiej dla Faerunu. Gorzej, że pojawia się kolejna przesłanka wskazująca na to, że piramidy kierują się w stronę Desalii...


  • Arcy, Finrael i Zireael lubią to

Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 


#6 xqv

xqv

    MasterDM

  • neverwinter2.gram.pl
  • Inne: Aeris - Mistrz Gry
  • 28196 postów
  • Maska Zdrajcy:Tak
  • Gniew Zehira:Tak

Napisano 25 styczeń 2018 - 10:54

Do kolejnej bitwy morskiej z nexalską piramidą doszło na północny zachód od Lyadale. Silna mintarnijska eskadra wsparta przez okręty aerisjańskie oraz kilka przypadkowych statków z południa (podobno z rejonu Nelantherów, ale jakoś nikt za bardzo na dodatkową siłę ognia nie marudził) osaczyła uszkodzoną pływającą fortecę wraz z kilkoma okrętami eskorty na pełnym morzu. Starcie ponownie trwało kilka godzin - rozpoczęło je starcie artyleryjskie niewielkich eskadr wydzielonych z poszczególnych flot. Na tym etapie do historii najpewniej przejdzie kilkuosobowy desant na polimorfowanym magu na nexalski okręt wojenny - być może niekoniecznie zakończony spektakularnym zwycięstwem, ale także wprowadzeniem wystarczającego zamieszania w szeregach wroga, by własny okręt mógł oddać celną salwę w kierunku nieprzyjaciela. Mówi się także, że jeden z nexalskich okrętów wciągnął pod wodę jakiś mackowaty potwór. Nie powinno to nikogo szczególnie dziwić - krakeny są znane z tego, że przyciąga je szczególnie duża ilość magii i bogactw. Niektórzy spodziewają się także odwetu Suczej Królowej za zniszczenie kilku świątyń w trakcie nexalskiej inwazji. 

 

Po wymianie ognia, w której lepsi okazali się znowu Faeruńczycy - z Nexalan kiepscy marynarze, Mintarnczycy byli w stanie łatwo ich wymanewrować, siły sprzymierzonych przygotowały się do abordażu. Branie abordażem pływającej twierdzy może być dosyć kłopotliwe, zwłaszcza bez dużej ilości magów, toteż zastosowano dość szczególny sposób na przełamanie wrogich linii obrony. Otóż, jeśli wierzyć relacjom, odnalazł się w końcu berharowy golem skradziony z Aeris przed paroma laty - Mintarnczycy podobnież kupili go (oczywiście pojawiają się głosy, że sami go ukradli) od jakichś osobników z Nelantherów właśnie. Kolos został przetransportowany na "Strzydze", dość znanej na okolicznych wodach pinasie - tej samej, na której zaokrętowano uprzednio wsparcie awanturników z Aeris. Tak dobrana grupa uderzeniowa bez trudu uchwyciła przyczółek na piramidzie i przebiła się dalej. Siły Dwutwarzych zdecydowanie lepiej radzą sobie w walce, kiedy mają solidny grunt pod nogami - i własne machiny piekielne za plecami. Powiada się, że atakujący ponieśli duże straty podczas odpierania kontrataków Nexalan i gdyby nie nadejście posiłków pod osobistym dowództwem władcy Mintarnu, to z ofensywą mogłoby być różnie. 

 

Od tego momentu obrońcy stracili jednak inicjatywę i zostali zepchnięci do do biernej obrony szczytów piramidy. W ostatnim większym starciu wykazał się wrogi dowódca - który, według relacji naocznych świadków, najpierw wymienił bardzo niewybredne inwektywy z pewnym dość znanym istavarskim czempionem by potem powalić go w walce. Zaraz potem został jednak zgładzony a jego zgładzenie przypisywane jest tutaj kilku osobom. Mówi się także, że przed ewakuacją widziano skrzydlatą kapłankę Bane'a z Mintarnu uciekają przed dwoma wyjątkowo wielkimi i złowrogimi Łzami. Zaraz potem inna skrzydlata użytkowniczka magii, tym razem wtajemniczeń, zdołała ewakuować walczących na piramidzie na Mintarn. 

 

Potem piramidę pochłonęło morze - razem z kilkoma opuszczonymi okrętami i prawdopodobnie jakimiś zbłąkanymi rozbitkami. Marynarze okrętów floty sprzymierzonych prześcigają się w mrożących krew w żyłach opowieściach o tym, jak to morze stało się nagle czarne jak smoła, jak to pogoda zmieniała się w oka mgnieniu, jak to przyrządy nawigacyjne zaczęły wariować, jak to zaczęły z morza wypływać jakieś potwory. Tymczasem na Mintarnie świętowano zwycięstwo - za cenę kilku okrętów (w tym jedną aerisjańską pinasę) i przeszło trzy setki poległych udało się pomścić napaść na Mintarn oraz pozbawić Dwutwarzych kolejnej pływającej piramidy wraz z armią na niej bazującą. Podobno zostało ich na morzach jeszcze kilka...


  • Zireael lubi to

Najczęściej gg mam WYŁĄCZONE, odpalam tylko w sprawach nagłych - sugerowana forma kontaktu: PW na forum.

 

GRACZU! Privy NIE są dobrą metodą komunikacji z Ekipą. Swoje deklaracje, pytania i inne sprawy zawierzaj w dziale Spraw do Ekipy - ułatwisz tym samym nam robotę i zmniejszasz szanse, że twoje sprawy gdzieś umkną albo zostaną zapomniane. 







IPB Skin By Virteq